Żółta kokarda przyczepiona do smyczy lub obroży czworonoga to ważna informacja dla otoczenia.Jaka? Zachęcamy do zapoznania się z poniższą treścią.. 2 sierpnia 2021, 16:37. Żółta wstążka to nie ozdoba, upiększenie. To element akcji Yellow Dog. To czytelny sygnał: nie zaczepiaj, nie dotykaj, nie podchodź, zostaw mnie arc. Zobacz galerię (5 zdjęć) Żółta wstążka, kokardka, bandamka, mucha na smyczy lub obroży psa to nie ozdoba. Żółtą tasiemkę przy smyczy psa można przypinać takie w innych sytuacjach. Wielu właścicieli stosuje ją, na przykład, gdy suczka ma cieczkę i nie życzy sobie kontaktów z innymi osobnikami. Wstążka może oznaczać też, że pies jest w trakcie szkolenia, nauki nowych umiejętności albo w pracy i nie należy mu przeszkadzać. 195 views, 19 likes, 20 loves, 2 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Porady i Przygody Mani oraz Korala: Co oznacza żółta wstążka na smyczy Żółta wstążeczka. Widzieliście? Wiecie co znaczy? Ta niepozorna ozdoba to coraz popularniejsza na świecie, a więc i w Polsce, metoda komunikacji pomiędzy właścicielami czworonogów, że Pies z taką przypinką nie życzy sobie kontaktu z innymi psami i ludźmi. Widziałeś kiedyś psa z żółtą kokardą przy obroży lub smyczy? Nie wiesz po co i dlaczego właściciele przypinają taką ozdobę? Trafiłeś doskonale, w tym wpisie wyjaśniamy o co chodzi! Żółta wstążka to nie ozdoba A1J1HLg. O akcji The Yellow Dog Project słychać w Gdańsku niewiele. Zarówno przechodnie, jak i psiarze, pytani, co sądzą o tej inicjatywie, nie wiedzą, co odpowiedzieć. Nad Motławą nikt nic nie wie Pomysł narodził się w 2012 roku, dziś zrzesza już ponad milion właścicieli psów na całym świecie. Organizatorzy zaczynali od trzech krajów: Stanów Zjednoczonych, Australii i Kanady. Później ruszyła lawina. W projekcie Yellow Dog uczestniczy dzisiaj 45 krajów z całego świata, w tym także Polska. Celem jest przede wszystkim dobro psa. Psa, który może być stary i schorowany, po operacji, w czasie tresury czy po prostu agresywny. Żółta wstążka ma też ulżyć właścicielowi, który nie będzie musiał podczas spaceru powtarzać w kółko: Proszę nie głaskać mojego psa. Nie podchodź ze swoim psem. Proszę dać nam święty spokój. W naszym kraju ten projekt wypada jednak marnie. W Gdańsku spotkanie psa z żółtą wstążką graniczy z cudem. Dlaczego więc akcja, która jest mądra i mogłaby okazać się pomocna w wielu niekomfortowych sytuacjach, jest nieznana? – Wielka szkoda, że ta akcja nie zyskała jeszcze u nas rozgłosu – przyznaje Lidia Pastuszak, psi psycholog z Gdańska. – W relacji człowiek–pies jest zasadniczy problem: ludzie nie umieją odczytywać sygnałów, które daje zwierzę. Dzieci ufnie wyciągają łapki w kierunku obcych psów. Nawet dorośli głaszczą przypadkowe psy, często bez pytania o przyzwolenie. Bo są ładne, bo wyglądają przyjaźnie. Takie zachowania są niedopuszczalne. Psy, tak jak i ludzie, mają problemy emocjonalne. Mogą mieć depresję lub obniżkę nastroju. W takim stanie mogą reagować różnie, czasem agresywnie. Pomysł jest świetny, ale mam wątpliwości, czy żółta wstążka może być tak wyraźnym sygnałem, jakim jest na przykład kaganiec. Gdy widzimy metalowe druty na pysku psa, nie mamy przecież wątpliwości, co to oznacza – dodaje psia behawiorystka. Bzdura czy dobry pomysł? Żółta wstążka przywiązana psu do obroży czy smyczy może jawić się komuś jako bzdura czy ludzka fanaberia. Niektórzy pomyślą, że to ozdoba. Inni, nie zastanawiając się, czy cokolwiek to oznacza, i tak podejdą do psa, bo nie zrozumieją przekazu. Są rasy psów, które lgną do człowieka i innych czworonogów. Żeby komunikat był właściwie odebrany, ludzie muszą go rozumieć. Żeby zrozumieć, trzeba poznać. A więc powinniśmy o tym pisać, rozmawiać, nagłaśniać. Tego projektowi The Yellow Dog dzisiaj brakuje najbardziej. W Gdańsku na pewno. Po kilku słowach wprowadzenia, zapytani o pomysł żółtej wstążki rozmówcy reagowali entuzjastycznie. Najbardziej interesujące były głosy psiarzy, bo to ich głównie cały pomysł dotyczy. – The Yellow Dog Project to świetna inicjatywa, która potrzebuje nagłośnienia, ponieważ jej celem jest przede wszystkim budowanie świadomości, jak obchodzić się z cudzym psem – usłyszałam od Joanny, właścicielki suczki o imieniu Gucza. – Psy w trakcie szczepień, z problemami zdrowotnymi nie powinny mieć kontaktu z innymi pupilami. To samo dotyczy psów, które mogą po prostu bać się innych ludzi lub nie lubić dzieci. Psy, tak samo jak i ludzie, potrzebują przestrzeni, dlatego żółta wstążeczka może to świetnie zasygnalizować – dodaje mieszkanka Zaspy. Podobnego zdania jest Monika, właścicielka kundelka, który wabi się Kojot, oraz wolontariuszka w gdańskim schronisku Promyk. – Uważam, że takie wstążki to bardzo dobry pomysł, o ile wszyscy psiarze i inni ludzie zaczęliby do niego się stosować – mówi Monika. – Wiele psów, szczególnie te małe, bywają agresywne. Żółta wstążka byłaby dobrym ostrzeżeniem. Monika poszła dalej w swoich rozważaniach. I kto wie, jeśli żółta wstążka zda egzamin w Polsce, może i pomysł wolontariuszki ma szansę na przyjęcie: – Psy uwielbiające inne psy mogłyby mieć wstążkę koloru, na przykład, zielonego. Oznaczałaby, że pies lubi bawić się z innymi pieskami i jest łagodny wobec ludzi. Pomysł uważam za fajny, ale jeśli nie podchwycą go wszyscy, to będzie tak jak ze sprzątaniem po swoim psie... Dla jedynych to oczywista oczywistość, a dla innych ujma na honorze. – Ja i tak trzymam psa zawsze na smyczy, bo to amstaff, rasa zaliczana do niebezpiecznych – tłumaczy Wojtek, właściciel psa o imieniu Lolo. – Ludzie różnie reagują, najczęściej się go boją, choć Lolo jest przyjaźnie nastawiony do człowieka. Zdarzało się jednak, że gryzł się z innymi psami. Nie wiem, czy przyczepiłbym mu żółtą kokardę. Chyba nie, bo wyglądałby głupio. Może zmienię zdanie, jeśli pomysł się przyjmie. Dotąd nie widziałem na spacerze psa z takim oznaczeniem – wyjaśnia mieszkaniec Żabianki. Akcja The Yellow Dog przyjmie się w Gdańsku, gdy widok żółtej wstążki na stałe wpisze się w świadomość psiarzy i tych, którzy psów nie mają. Jeśli stanie się tak samo jednoznacznym komunikatem, jak kaganiec u psa czy biała laska, z którą spaceruje niewidomy, będzie bezpieczniej i wygodniej. Ludziom i psom. i "Milionerzy" TVN, Hubert Urbański W "Milionerach" koła ratunkowe mogą uratować życie! Uczestnik 400. odcinka przekonał się jednak, że w teleturnieju obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Poprosił o pomoc zgromadzoną w studiu "Milionerów" publiczność, a ta wskazała niepoprawną odpowiedź! Sprawdź, który wariant był właściwy. Żółta wstążka przyczepiona do psiej smyczy oznacza, że pies potrzebuje? Nie takiego obrotu spraw spodziewał się gracz "Milionerów". Proszą o pomoc publiczność, miał nadzieję na dalszą grę. Co poszło źle? Żółta wstążka przyczepiona do psiej smyczy oznacza, że pies potrzebuje: A. nowego domu B. więcej przestrzeni C. przytulania D. tresury Uczestnik nie znał odpowiedzi na pytanie warte 5 tys. złotych. Zdecydował się poprosić o pomoc publiczność, a ta wskazała błędną odpowiedź! Gracz zasugerował się zdaniem większości i postawił na odpowiedź A! Co oznacza żółtą wstążeczka na psiej smyczy? Okazuje się, że jest to informacja dla innych osób, że pies potrzebuje przestrzeni (B). Wiedzieliście? Milionerzy - zasady Zasady programu są proste. Na drodze do miliona stoi 12 pytań, z czego za pytaniem drugim i siódmym kryje się kwota gwarantowana (1000 zł i 40 000 zł). Pytania dotyczą wiedzy z różnorodnej tematyki - od polityki do rozrywki. Uczestnik ma 4 warianty odpowiedzi. Prawidłowa jest tylko jedna. W razie trudności, zawodnik może skorzystać z trzech kół ratunkowych. Są nimi: "pytanie do przyjaciela", "pół na pół" i "pytanie do publiczności". QUIZ. Test wiedzy o Hubercie Urbańskim. Tylko prawdziwy fan "Milionerów" będzie miał 7/10 punktów Pytanie 1 z 10 W którym roku Hubert Urbański został prowadzącym "Milionerów"? Strona główna Wiadomości Milionerzy: Żółta wstążka u psa. Uczestnik poprosił o pomoc i otrzymał złe wskazanie Nasi Partnerzy polecają