- Nigdy nie chciałam wyjść za mąż. Wiem, że małżeństwo nie jest gwarancją - mówi otwarcie. Jej rodzice rozwiedli się, gdy miała 15 lat. Ma nadzieję, że jej przyszły partner będzie podzielał jej zdanie na temat ślubów. Nie chciałaby, żeby to przyczyniło się do konfliktu między nimi. Translations in context of "rodzice się nie" in Polish-English from Reverso Context: Będziemy się starać przez kilka tygodni, ale jeśli twoi rodzice się nie zgodzą Translation Context Grammar Check Synonyms Conjugation Co zrobić aby chłopaki się mną bardziej zainteresowali?!! 2009-10-16 14:44:59 Jak sprawić żeby rodzice się mną zainteresowali ? 2014-05-09 19:10:40 Załóż nowy klub Za to zawsze marzyłam o kochającej rodzinie. Być może dlatego, że ta, w której sama dorastałam, nie była idealna. Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałam osiem lat. Mężczyzna, z którym później związała się moja matka, był przemocowym alkoholikiem – mówi mi. – Chciałabym dać moim dzieciom to, czego mnie samej zabrakło. Uważnianie i akceptacja emocji dziecka. Przyjęcie różnych emocji dziecka może być dla rodzica wyzwaniem. Jednak najgorsze, co można zrobić to zaprzeczanie, bagatelizowanie lub umniejszanie tego, co czuje dziecko. Pozwól, aby różne emocje wybrzmiały, aby dziecko mogło je wyrazić, aby powiedziało co się z nim dzieje. Kiedy dorosłe dziecko nie chce się usamodzielnić. Jak długo musisz płacić na nie alimenty? Katarzyna Klukowska. 02.12.2020. Alimenty na dorosłe dzieci: jak długo trzeba je płacić? (Fot. 123rf.com) Dziecko ma prawo do życia na takim samym poziomie jak rodzice. I to zarówno wtedy, gdy mieszka z nimi pod jednym dachem, jak i wtedy, gdy Duszpasterstwo związków i małżeństw niesakramentalnych wzbudza nieraz kontrowersje - czy jednak Kościół powinien pozostawić takie osoby zupełnie samym sobie? Dzisiaj obie jesteśmy mężatkami, ona ma syna, ja dwie córki. Jestem szczęśliwa, że udało nam się w życiu pomimo tego, co się wydarzyło w dzieciństwie. Iza nie ma do mnie żalu. Ściska mnie tylko na myśl, że mogła nigdy go nie mieć. Że wtedy nawalili dorośli, robiąc ze mnie kozła ofiarnego. co zrobić Żeby rodzice się ROZWIEDLI ? Więc tak tata mnie bije . . kupiłam sobie okulary ale on mi je złamał i moja mam musi dawać znowu 300 zł . On mnie bije po twarzy ja już tak nie mogę ! Moją mame tez bije . wyzywa mnie chce zeby oni się rozwiedli chce zostać Z mamą co mam zrobić ? Zobacz 12 odpowiedzi na pytanie: co zrobić Odpowiedzi. Nie ma sensu ukrywać ani zatajać. powiedz, że ta ci akurat nie poszła, że poprawisz, postarasz się, że noga ci się powinęła. nie ochrzani, a doceni lub powinien docenić, że mówisz prawdę. odpowiedział (a) 29.10.2020 o 20:49: lub. Zobacz 2 odpowiedzi na pytanie: Co zrobić żeby rodzice się nie dowiedzieli o złej ocenie. q0Y26. Jakieś osiem lat temu moi rodzice się rozwiedli. To nie było udane małżeństwo – nie szanowali się nawzajem, w dodatku oboje się zdradzili. Moja mama jako pierwsza dowiedziała się, że ojciec ma inną kobietę. Później tata dowiedział się o kochanku mamy i od tamtego czasu w domu rozpoczął się prawdziwy horror. Kłócili się prawie bez przerwy, spali w oddzielnych pokojach i nie mogłam zrozumieć, dlaczego się nie rozwiodą. Męczyli się ze sobą, ja to widziałam i też cierpiałam. W końcu złożyli dokumenty rozwodowe, a tata po prostu wyprowadził się z domu. Często się z nim widywałam, chociaż mama była temu przeciwna. Nastawiała mnie przeciwko ojcu, on zresztą robił to samo. Chociaż byłam prawie dorosła, to i tak cierpiałam z tego powodu. Trudno mi było słuchać, jak tata nazywa moją mamę „krową”, a ona jego “niedorajdą”. Kochałam ich oboje jednakowo i nigdy nie rozumiałam, jak mogą być tacy ślepi – torturowali mnie swoją nienawiścią do siebie. Na moje szesnaste urodziny zaprosiłam do naszego domu krewnych. Gotowałyśmy z mamą przez cały dzień, nakryłyśmy do stołu, a gdy goście zaczęli się schodzić, powiedziałam jej, że czekam jeszcze na ojca, którego też zaprosiłam. Zaprowadziła mnie wtedy do pokoju i powiedziała, że ​​nie będzie tolerować takiego wstydu, a następnym razem kiedy zaproszę ojca bez jej zgody, jedyne co będzie mogła zrobić, to spakować rzeczy i się wyprowadzić. Pamiętam ten dzień jako najgorsze urodziny w moim życiu. Mama siedziała z zaciśniętymi ustami i na każdą uwagę ojca przewracała oczami i głośno parskała. Goście tylko patrzyli po sobie, skonsternowani. Ten wieczór to była kompletna katastrofa, miałam zepsuty humor i nie chciałam już później żadnych urodzin. Bardzo lubiłam odwiedzać mojego tatę, mimo że mieszkał ze swoją dziewczyną, którą poznał jeszcze kiedy był z mamą. Miło spędzaliśmy czas, graliśmy w gry planszowe, bardzo mi się u nich podobało. Ale za każdym razem, kiedy znów szłam się zobaczyć z tatą, musiałam wysłuchiwać pretensji od mamy. Rozumiem, że była rozczarowana zdradą ojca, ale sama też nie była święta, więc dlaczego tak się do siebie odnosili? Kiedy miałam 18 lat, mojemu ojcu urodził się syn Łukasz. Uwielbiałam się z nim bawić, zwłaszcza gdy był mały. Często chodziliśmy z ojcem na spacer, a Łukasz spał sobie wtedy w wózku. Jest moim bratem i bardzo go kocham. Mój pozytywny stosunek do Łukasza też irytował moją mamę. Denerwowało ją wszystko, co dotyczyło taty… Kiedy skończyłam 21 lat, wyjechałam do pracy za granicę. Byłam tam przez rok i udało mi się zarobić na własne mieszkanie. Małe, jednopokojowe, ale za to swoje. Zrobiłam remont i zorganizowałam parapetówkę. Od razu uprzedziłam rodziców, że ​​oboje zostali zaproszeni. Moja mama strasznie się zezłościła, bo nie mogła zrozumieć, że kocham ojca tak samo jak ją. Tata też powiedział, że nie chce żeby „ta nawiedzona” poznawała jego nową rodzinę, bo „Łukasz pewnie będzie przerażony…”. Byłam wściekła. Kiedy to wszystko od nich usłyszałam, długo płakałam. Mimo, że mam 22 lata, to jednak wciąż jestem ich dzieckiem, a oni są dorosłymi, którzy od ośmiu lat nie mogą się ze sobą pogodzić, mimo że oboje są tak samo odpowiedzialni za rozpad ich małżeństwa. Na tę parapetówkę nie zapraszałam wielu osób – tylko najbliższych, a oni (rodzice) zachowywali się jak małe dzieci, bardzo mnie przy tym raniąc. Nie mogłam zaprosić tylko jednego z nich, chociaż jestem pewna, że na to liczyli. Jeśli zaprosiłabym ojca z rodziną – obraziłaby się mama, a gdybym zaprosiła tylko mamę – tata miałby pretensje. Tak długo znosiłam te ich nieporozumienia i kłótnie, za każdym razem wysłuchiwałam, jak obrzucają się nawzajem błotem, że już nie będę tego dłużej tolerować. Następnego ranka zadzwoniłam do mamy, a potem do ojca i powiedziałam, że oboje mogą nie przychodzić, bo nie mam siły już tego dłużej znosić. Mogą się kłócić, mogą nawet pluć sobie w twarz, ale mnie niech już więcej w to nie wciągają. „Jeżeli nie chcecie, to nie przychodźcie. Nie zapraszam nikogo z was, bo to będzie kolejne zrujnowane święto, jeżeli oboje tu przyjdziecie. Nie chcę tego,” – tak im powiedziałam. Nie spodziewałam się, że któreś z nich przyjdzie tego dnia na imprezę, bo mogli się obrazić o to, co usłyszeli, ale już się tym nie przejmowałam. Ale, ku mojemu zaskoczeniu, zjawili się oboje. Może zrobiło im się wstyd za swoje zachowanie… Tym razem mama ani razu nie dogryzła tacie ani nawet nie patrzyła na niego krzywo. Może powinnam była powiedzieć im to wszystko wcześniej, oszczędziłabym sobie wielu przykrości. Jestem w ciężkiej sytuacji, nie wiem, co mam robić, mam myśli samobójcze!!! Może zacznę od tego, że gdy miałem lat 19 poznałem dziewczynę. Wszystko się nam układało, byliśmy już razem 3 lata. Podczas tych trzech lat wykryto u mojej mamy raka piersi. Wtedy zacząłem być nerwowy, nie radziłem sobie z tym, ponieważ byłem bardzo związany z moją mamą, bardzo ją kochałem. Chwilę później musiałem iść do wojska. Podczas mojej służby dowiedziałem się, że moja mama ma raka złośliwego! Po 3 miesiącach mojej służby we wojsku zaręczyłem się z tą dziewczyną. Jej mama wtedy przebywała za granicą i moja przyszła żona miała okazję wyjechać i zarobić troszkę, więc postanowiliśmy, że wyjedzie i tak się stało. Pod koniec mojej służby w wojsku, gdy rozmawialiśmy przez telefon, czułem, że coś się psuje między nami. Zacząłem być zazdrosny! Ona mi mówiła, że ma bardzo fajnego znajomego, że może z nim o wszystkim porozmawiać, ale mówiła mi również, że to tylko przyjaciel. Wtedy zacząłem być jeszcze bardziej zazdrosny, ponieważ myślałem, że ja jestem tą osobą, z którą można o wszystkim porozmawiać! Wtedy przestała już tak często dzwonić. Byłem tym wszystkim bardzo załamany. Potrzebowałem jej wsparcia psychicznego, gdy moja mama była chora, ale nie miałem :( Pod koniec wojska byłem już wyczerpany psychicznie, nie dawałem sobie rady z tym wszystkim. Gdy tylko wyszedłem z wojska, moja mama już leżała tylko w łóżku, nie mogła już chodzić, nie mogłem na to wszystko patrzeć. Serce mi się łamało i nie miałem z kim już o tym porozmawiać. Miesiąc później moja przyszła żona przyjechała na urlop, więc pojechałem do niej i mówię co się dzieje, już nie chcesz być ze mną? A ona na to wszystko, że ona już ma dość mojej zazdrości i oddała mi pierścionek zaręczynowy, powiedziała, że musi odpocząć ode mnie, powiedziała, że jak minie jakiś czas, to może wrócimy do siebie. Wtedy poczułem, jakby mi się cały świat walił, naprawdę ją kochałem. W drodze powrotnej do domu chciałem popełnić samobójstwo, ale nie dałem rady. Zajechałem do domu z płaczem i zacząłem rozmawiać z mamą, i ona mi powiedziała, że będzie wszystko w porządku, ale ja dalej byłem strasznie załamany i ciągle myślałem o samobójstwie. Dzwoniłem do nie, ale nie odbierała. Chciałem porozmawiać, ale powiedziała, że już nie ma o czym. Mijał czas, a ja jakoś sobie z tym radziłem, chociaż było mi bardzo ciężko, ponieważ wszystko tak naraz się zawaliło, mama, dziewczyna itd. Pod koniec już było tak źle z moją mamą, że musiałem z tatą przebierać ją itd. To było straszne, jak w nocy przykrywałem się poduszką, ponieważ nie mogłem słuchać, jak moja mama stęka z bólu! To, co działo się w mojej głowie, to nie do opisania, nie mogłem nic zrobić, żeby jej pomóc! Pod koniec choroby mama dostawała morfinę na uśmierzenie bólu, ale i to czasami nawet nie pomagało. Po kilku miesiącach zacząłem sobie z tym wszystkim jakoś radzić (chociaż nadal ciągle co sobotę dzwoniłem do niej), wysyłałem SMS, że ją kocham i chcę to wszystko naprawić. Ale ona ciągle odpowiadała, że chce ode mnie odpocząć. Po jakimś czasie dowiedziałem się od jej brata, który tam przebywał z nią, że widział ją, jak się całowała z innym. Wtedy jak zwykle zadzwoniłem do niej w sobotę i zapytałem, czy ma mi coś do powiedzenia, ale ona mówi, że nie, więc zapytałem, co robiła z jakimś chłopakiem w samochodzie. Ona wszystkiemu zaprzeczała, powiedziała, że to nieprawda i ja jej uwierzyłem! Ponieważ zawsze mówiliśmy sobie prawdę. Ale dalej nie chciała wrócić do mnie. Po 3 miesiącach przyjechała znowu na urlop. Chciałem się spotkać z nią, ponieważ nadal coś czułem do niej, ale była jakaś dziwna, coś nie dawało mi spokoju, ale namawiałem ją, żebyśmy wrócili do siebie. Mówiłem, że wyjadę z nią, że zaczniemy nowe życie, i tak się stało. Zaczęliśmy być razem, ale to wszytko już nie było tak, jak kiedyś, było jakieś dziwne! Minął tydzień i ona musiała wrócić. Dzwoniliśmy do siebie, mówiłem, że mi ciężko, że z mamą jest coraz gorzej! Ona wtedy zaproponowała mi, żebym przyjechał do niej, że zarobimy sobie na nasze życie. Bardzo ciężko było mi podjąć tę decyzję. Pytałem tatę i mamę, ale oni mi nie zabraniali, mówili „jedź synu, zacznij sobie jakoś życie”, i tak się stało. Postanowiłem wyjechać, chociaż wiedziałem, że mojej mamie zostało tylko kilka miesięcy życia. Bilet kupiłem, ale do odlotu jeszcze miałem 3 miesiące. I w tym czasie zadzwoniła ona pewnego dnia i powiedziała, że to, co jej brat widział, to prawda i że jeszcze spała z nim! Gdy to usłyszałem, zatkało mnie, pomyślałem, czemu nie powiedziała mi tego, jak była na urlopie. To było naprawdę ciężkie dla mnie, zwłaszcza, że już podjąłem decyzję o wyjeździe, dałem juz wypowiedzenie z mojej firmy (podczas tej rozmowy nie wiem czemu, ale nadal mówiłem, że mogę jej to wybaczyć, że postaramy się, ale ona wtedy po raz kolejny powiedziała, że nie wie, co chce, że musi o tym wszystkim pomyśleć) i tak rozmowa się zakończyła. Postanowiłem wtedy, że i tak wyjadę, nie potrafiłem o tym wszystkim teraz powiedzieć moim rodzicom, oni mieli ważniejsze problemy (pewnie oni by mnie zatrzymali w Polsce, ale nie potrafiłem im tego powiedzieć, co zrobiła ona, NIE POTRAFIŁEM), ale postanowiłem sobie kogoś znaleźć. I tak się stało, znalazłem sobie dziewczynę, tylko że to było 3 tygodnie przed moim wylotem. Bardzo fajnie się mi z nią rozmawiało, pomagała mi z tym wszystkim sobie jakoś poradzić. I wtedy przyszedł dzień wylotu. To było straszne pożegnać się z mamą, ponieważ wiedziałem, że to może być ostatni raz ;( Gdy tylko przyleciałem, moja była dziewczyna strasznie chciała do mnie wrócić, ale ja mówiłem, że mam kogoś innego, że przyjechałem tutaj tylko na zarobek. Ale ona strasznie napierała. Widziałem, że zaczęło zależeć jej na mnie, że bardzo się stara (a ja również w głębi serca coś czułem do niej). Wróciliśmy do siebie, układało nam się, było wszystko w porządku, aż do momentu, w którym mój tata zadzwonił i powiedział, że mama nie żyje! Zaraz kupiłem bilet i pojechałem na pogrzeb mamusi. Nie mogłem się z tym pogodzić, że nie było mnie przy niej, było mi bardzo ciężko. Zacząłem być strasznie nerwowy, zaczęły się kłótnie, ale jakoś staraliśmy się stawić temu czoła. Wtedy po 5 miesiącach przyjechałem z moją dziewczyną do Polski do mojego taty. Tata był dalej bardzo załamany po śmierci mamy, ale nigdy nie przypuszczałem ani nie dawał po sobie poznać, że zrobi takie coś. Popełnił samobójstwo. Znalazłem go i odcinałem. Cały się trzęsłem, ale próbowałem go z całych sił reanimować, ale już było za późno, był już strasznie zimny. Wtedy straciłem kolejną osobę. Nie radziłem sobie z niczym, byłem bardziej nerwowy, wszystko mi nie pasowało, wyprowadzało mnie z równowagi. Bardzo się starałem jakoś z tym wszystkim radzić, ale to mnie przerastało, wałczyłem, żeby nie być taki nerwowy dla mojej dziewczyny, chciałem to wszystko zrobić, ponieważ bardzo ja kochałem. Postanowiliśmy, że chcemy mieć razem dziecko, ja też bardzo byłem za tym. Chciałem mieć własną rodzinę po tym wszystkim, co się stało. Chciałem zapomnieć o tym wszystkim, chciałem zacząć życie na nowo!!! Moja wtedy narzeczona zaszła w ciążę. Ja niestety byłem strasznie nerwowy, nie mogłem o tym wszystkim zapomnieć, krzyczałem na nią, wszystko mi nie pasowało, byłem okropny, żałuję tego strasznie. Wzięliśmy ślub, ale nasze życie nadal się nie układało, ciągle jakieś problemy. Nadal byłem nerwowy. Naprawdę starałem się, ale nic mi nie wychodziło. NIC. Robiłem kolacje romantyczne, wychodziliśmy gdzieś do restauracji itd., ale nadal były dni, że czasami wszystko mnie wyprowadzało z równowagi! Chciałem bardzo z tym przestać, ale nie wiedziałem jak. Podczas kłótni mówiłem, żebyśmy się rozwiedli. I tak również ostatnio było, powiedziałem podczas kłótni, żebyśmy się rozwiedli i wtedy ona powiedziała, że już ma mnie dość, że jak na razie nie chce być ze mną. Nie odzywamy się, mieszkamy razem. Błagałem ją, że już tak nie będzie, ale ona nic. Nie wiem po prostu czemu ja tak robię, czemu tak się zachowuję, przecież ją kocham i mi zależy na niej. Ale teraz już nie wiem, czy nie jest za późno. Powtarzam jej, że chcę to wszystko naprawić, ale ona mówi, że już jest za bardzo tym wszystkim zmęczona, że jak na razie nie chce być ze mną!!! A ja naprawdę nie mam już teraz nikogo, nie wiem, co mam robić, żeby to wszystko naprawić. Mam nawet teraz myśli samobójcze, że jak nie wróci do mnie, to skończę ze swoim życiem, ponieważ wtedy nie będę już miał nikogo. Proszę o pomoc. MĘŻCZYZNA ponad rok temu W poniższym artykule przedstawię, na podstawie wyników badań psychologicznych oraz własnej praktyki prawno – psychologicznej: Czy istnieje zjawisko „klątwy rozwodu” czyli sytuacji, w której dzieci rozwiedzionych rodziców również wezmą rozwód? Co na temat „klątwy rozwodu” mówią badania? Czy jako rodzice macie jakikolwiek wpływ na los swoich dzieci? Jak pomóc dzieciom w sytuacji rozstania rodziców? Jeżeli wolisz obejrzeć film poruszający tę problematykę, wejdź na: Dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców – wzorzec związku Badania wskazują jednoznacznie, że dzieci rozwiedzionych rodziców, z wysokim prawdopodobieństwem, same doświadczą rozwodu. Ryzyko rozwodu dzieci w tej sytuacji jest czterokrotnie większe, niż w przypadku dzieci, których rodzice nie rozwiedli się. Podobnie wygląda ryzyko rozwodu u dzieci pochodzących z niepełnych rodzin. W ich przypadku ryzyko rozpadu związku jest dwukrotnie większe, niż u dzieci pochodzących z pełnych rodzin. Ryzyko to wzrasta trzykrotnie w przypadku, gdy oboje rodziców pochodzi z rozbitych związków. Statystyki dotyczące „klątwy rozwodu” są w tej materii nieubłagane. Ryzyko rozwodu dorosłego dziecka wynosi ok. 70%, gdy jego rodzice się rozstali i wzrasta do ok. 90%, gdy rodzice obojga partnerów w ten sposób zakończyli swój związek. Taki stan rzeczy wynika z tego, że rozwód rodziców przyczynia się do problemów dziecka z utrzymywaniem bliskich relacji w przyszłości. Dzieci z rozwiedzionych rodzin często czują lęk przed wchodzeniem w związki i ich formalizowaniem lub angażowaniem w bliską relację. Choć dzieci, które doświadczyły rozwodu rodziców, są bardziej narażone na to, że same się rozwiodą, to jednak prawdopodobieństwo to nie wynosi 100%. Nie można więc zakładać, że wzorzec związku zostanie powielony przez dorosłe dziecko w przyszłości. Dlatego tak ważny jest obraz, jaki zapamiętają z czasów waszego rozwodu. „Klątwa rozwodu” – jak uniknąć kryzysów w związku dorosłych dzieci? Rozwód rodziców, to istotny czynnik ryzyka. Może skutkować rozwodem w kolejnym pokoleniu. Co zrobić, by uniknąć powtarzalności wzorca rozpadającego się związku u waszych dzieci w przyszłości? Jest kilka zasad, których dobrze jest przestrzegać, by zminimalizować siłę przekazu międzypokoleniowego dotyczącego rozwodu i braku stabilności związku i nie narażać dziecka na „klątwę rozwodu”. Oto one: Nie angażuj dziecka w problemy dorosłych i konflikt związany z rozwodem. Nie zmuszaj dziecka, by musiało się opowiedzieć za którymkolwiek z rodziców. Angażowanie dziecka w konflikt dorosłych jest dla niego wysoce stresujące i wpłynie niekorzystnie na relacje dorosłego już dziecka w związku. Dawaj przykład dziecku swoim zachowaniem, jak komunikować się podczas rozwodu. Rozwód bez kłótni oraz wzajemnego obwiniania się nauczy Twoje dziecko prowadzenia właściwej komunikacji w sytuacjach stresowych i rozwiązywania problemów w przyszłości. Stwórz barierę pokoleniową dla problemów i różnicuj więź uczuciową z dzieckiem. Prawidłowe więzi uczuciowe z dzieckiem powinny polegać na przebywaniu z nim, poświęcaniu mu czasu, zajmowaniu się nim, okazywaniu mu uczucia i zrozumienia oraz stworzeniu atmosfery stabilności. Stwórz więc barierę międzypokoleniową i nie oczekuj od dziecka troski i wsparcia w rozwodzie. To musi dostać od Ciebie a nie odwrotnie. Gdy mu to zapewnisz, wyjdzie silniejsze i będzie większa szansa na to, że ominie je dziedziczona „klątwa rozwodu”. Czy można zapobiec „klątwie rozwodu”? W przypadku dzieci rozwiedzionych rodziców, rozpacz po rozstaniu rodziców może trwać nawet przez kilkanaście lat. Tak długi okres przeżywania rozwodu przez dziecko wskazuje jednoznacznie, że należy zrobić wszystko, by dziecko nie cierpiało. Na rozpad związku wpływa wiele czynników. Wśród nich są doświadczenia wyniesione z domu rodzinnego, charakter dziecka oraz umiejętności interpersonalne i komunikacyjne. Najważniejsza jest prawidłowa postawa rodziców, którzy zgodnie z wiedzą psychologiczną przeprowadzą dziecko przez rozwód, prawidłowo komunikując mu zmiany i udzielając adekwatnego dla wieku wsparcia, odpowiadając na potrzeby emocjonalne i poznawcze dziecka. Z wieloletniej praktyki współpracy z rozwodzącymi się rodzicami i ich dziećmi, zidentyfikowałam wiele błędów popełnianych przez rodziców w trakcie rozwodu. Poznałam również potrzeby oraz oczekiwania dzieci rozwodzących się par. Na tej podstawie wypracowałam unikała metodę wsparcia psychologicznego dzieci w rozwodzie, opartą na procesie. Wszystkie moje doświadczenia zawarłam w opracowanym przeze mnie kursie online pt. „rozwód a dzieci”, czyli, jak przeprowadzić dziecko przez rozwód i rozstanie rodziców. W filmie tym, krok po kroku przekazuję co zrobić, by rozwód nie był traumą dla dziecka. Kurs „rozwód a dzieci” ( przeznaczony jest dla rodziców dzieci przed, w trakcie i po rozstaniu. Przedstawiam w nim gotowe schematy postępowania, które pozwolą uniknąć negatywnych konsekwencji rozwodu na zdrowie, osiągnięcia w szkole, relacje społeczne oraz życie dziecka w bliższej i dalszej przyszłości oraz w życiu dorosłym. Magdalena Bajsarowicz Prawnik & Psycholog sądowy